środa, 14 marca 2018

w poszukiwaniu odpowiedzi

Nie.
Proszę Pana, to nie jest prawdą.
Nie zgadzam się z Panem.
To nie jest tak, jak Pan myśli. 
Ja...
Myśli Pan, że....
Dlaczego?!
Może ma Pan rację.
Ale zapytam Pana jeszcze o to, czy...
Już rozumiem.
Ktoś tu popełnił błąd.
Przecież...
Wiem.
Ale...

Trudno.

z dedykacją - Ewie Lipskiej

niedzielne literackie przemyślenia z dedykacją - Ewie Lipskiej

niedziela, 05 lipca 2015 15:46
 Z dedykacją dla Ewy Lipskiej

Ostatni poniedziałek


Apokalipsa spełni się
zapewne w poniedziałek.

Kiedy jeszcze wśród ciemności
ludzie rozerwani przez weekendowy odpoczynek
zastawiać będą budziki przebijające ostatnią ciszę.
Kiedy miasto budzić się będzie do życia kolejnym tygodniem
a kochankowie zasypać będą po nieprzespanej nocy.
  
Kiedy ptaki witać będą słońce
a poeta stawiać będzie końcową kropkę
na zakończenie ostatniego wiersza.

Nagle wszystko zniknie
a my przyodziani w swą nagość jak posąg stać będziemy
- nie ze wstydu
- ze strachu
że tak bardzo skurczyć się trzeba by móc zatopić się w prawdę

Jednak w ten wieczór ktoś przypomniał mi słowa
Nie znacie dnia ani godziny
I w tym momencie przeraziłem się
bo mogę nie zdążyć postawić małej
nic nie znaczącej kropki
na zakończenie tego wiersza.


A jednak udało się
Apokalipsa spełni się w poniedziałek
I może to już jutro...

Life...

"Life is not without
its pleasures: we know, for exemple,
that King Sisebut reprimanded
Bishop of Tarraco concerning
his excessive devotion to circus shows."
/John Ash/

The words perfectly comment mendacity and hypocrisy.
Still current.
Unfortunately.

szacunek

Nie, nie będę pisać o polityce. Obcy mi jest ten  temat. Patrzę na świat i widzę, że ludzie odrzucili wartość największą, którą otrzymaliśmy - szacunek. Szacunek jest stałym i przyrodzonym elementem naszego życia.  A ludzkość sprzedała go za jakieś grosze władzy i ochłapy pochwał. Szacunek należy się każdemu człowiekowi. Powinniśmy szanować tych, którzy reprezentują stanowiska i godności. Można nie zgadzać się z przedstawicielami władzy, można nie popierać przedstawicieli określonych opcji politycznych, ale szacunek należy się tym, którym dano godności i przywileje.
Należy oddać człowiekowi należny mu szacunek. Należy uszanować czyjeś poglądy, opinie i czyjeś zdanie. Szacunek to jedyna rzecz, która zawsze zasługujemy. Można człowiekowi odebrać wiele, ale szacunek do człowieka i do godności, które ludzie reprezentują, jest czymś, co istnieje w sferze sacrum. Brak szacunku jest profanacją. Jest odarciem człowieka z tego, co wynikało z aktu stworzenia, odarciem z przywileju bycia człowiekiem.
Blaise Pascal pisał: Szacunek znaczy: Potrudź się.
A dzisiejszy człowiek nie zamierza się trudzić. Życie dla wielu jest łatwe i przyjemne. Ludzie są zbyt leniwi, by podjąć jakikolwiek trud, a co dopiero budowanie szacunku. Często nawet nie rozumieją i nie chcą zrozumieć, co oznacza to pojęcie. Ludzie są albo zbyt zakompleksieni, albo zbyt płytcy, by zrozumieć, że szacunek należny jest człowiekowi - każdemu.

Mów, kiedy chcesz milczeć i zamilknij, kiedy chcesz mówić!

Mów, kiedy chcesz milczeć i zamilknij, kiedy chcesz mówić!

środa, 09 grudnia 2015 15:37

 Usta zamykają się, gdy mają do powiedzenia coś ważnego. Napisał Coelho w Czarownicy z Portobello.

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Są tacy, którzy mówią za dużo, którzy plotkują i krzyczą słowami. To ci, którzy nie maja wiele do powiedzenia. To ludzie, którym powietrze przez miechy płuc przechodzi i wprawia w drganie ich narządy mowy. Sensów w tym czasem brak. Są nawet tacy, którzy zaprzeczają sami sobie, którzy zmieniają opinie i sądy tylko dla powszechnego zysku. Ale ci nadal milczą, gdyż ich słowa znikają. Jedne w pustce przestrzeni medialnej, inne w powietrzu, którym nikt nie oddycha. Są słowa, które giną w ranach zadanych. Ale są i takie słowa, które nie zostały wypowiedziane, a powinny.  Nazywamy to grzechem zaniedbania. Jak dla mnie jeden z najbardziej powszechnych i najcięższych z grzechów. Jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni, gdy zamyka się usta niewygodnym, ale to grzech. Trzeba pozwolić im mówić. Niech ich słowa mają możliwość wybrzmieć, niech trafią choćby do nielicznych, ale nich żyją.
Żyjemy w cywilizacji słów. Mówimy, czytamy, słuchamy choć tego ani nie potrzebujemy, ani nie chcemy.  Żyjemy w świecie medialnego przekazu. Niczym piana z totalitarnych głośników. Nie mamy sił, by wyjść na pustynię, czyli odciąć się choćby na kilka dni od słów.  
Tak, myślimy w języku, więc i słowami. Jednak nasze myśli to nasz wytwór i nasz wybór. To część nas samych, więc są wartością samą w sobie. Ponadto dają początek naszej wewnętrznej (wręcz sentymentalnej) refleksji.
Są w końcu ludzie, którzy milczą słowami. Kiedy mówią, ich słowa nabierają niezwykłego blasku. Są jak aktor pełen charyzmy. Samo pojawienie się go na scenie powoduje, że chcemy na niego potrzeć, choćby tylko miał przejść przez scenę. Są ludzie, którzy ważą słowa, to znaczy mają świadomość ich wartości, ale i wartości samych siebie.  Wiedzą, kiedy i co powiedzieć lub co przemilczeć. Ich słowa są skarbem, który buduje wszystko  wokół nas. Karmimy się tymi słowami, łakniemy ich i chowamy je w duszy lub w umyśle na lata całe. To słowa, które łagodzą nasz ból, które odżywiają nasze serca i które pozwalają wierzyć w sens - i słów, i ludzi. Takie słowa są najczęściej zapisane, są wycyzelowane i wyczekane. Oczekuje się ich i pragnie. Takich słów już mniej w naszej przestrzeni i w nas. Usta milkną jak i serca, kiedy ma się do powiedzenia coś naprawdę ważnego. Gdy doświadczamy czegoś niezwykłego, czegoś pełnego uniesień, nie potrafimy zwerbalizować w pełni tego, co w nas. Każde słowo wtedy wydaje się, że kłamie, że nie jest wystarczające. Ale jeśli już pojawi się takie słowo, widzimy, że nie warto dawać go innym, którzy zniszczą, zagłuszą, zniekształcą i sfałszują to, co przez Greków nazwane zostało LOGOS.  
Mów, kiedy chcesz milczeć i zamilknij, kiedy chcesz mówić!
Odpowiedzialność jest i czynem, i słowem!
Wiedz, kiedy mówić i kiedy milczeć.
Mów milczeniem i milcz słowem! 
Proszę...

czytając Olgę Tokarczuk

Literatura jest jakimś usankcjonowanym, zwolnionym od etyki, społecznie aprobowanym i podziwianym kłamstwem. Myślę, że dlatego pociągało mnie zawsze pisanie. Czy istnieje coś jeszcze innego, co dawałoby takie możliwości zmyślania, kłamania na różne sposoby, poprawiania rzeczywistości, wymyślania jej innych możliwości? Pisarze - anarchiści uniwersaliów, urodzeni relatywiści, eksperymentatorzy prawdy, wynalazcy alternatyw...
Czytam "Grę na wielu bębenkach" Olgi Tokarczuk. I już wiem, dlaczego tak dobrze i przyjemnie jest pisać. Chcąc poprawić rzeczywistość, na którą się nie zgadzamy, a której nie jesteśmy w stanie zmienić, zostaje nam pisanie. Wymyślam inną możliwość świata, w którym żyję.
Pytanie: Zmyślać i kłamać tak, aby nikogo nie zranić?
Odpowiedź: Pisać.

feniks

If the wind will not serve, take to the oars. To me, every hour of the light and dark is a miracle.
Walt Whitman


Czasem ręce już opuchnięte i zbolałe od wioseł. A tu lądu nie widać. Tylko fale. I flauta czasem, gdy tuż przed sztormem sił trzeba nabrać. I tak płyniemy przez ocean. Przez otchłań i czas. Przez jasność i mrok. Płynąć i płynąć to cud sam w sobie, gdy kropla za kroplą spływają z czoła. Te słone od potu i te słone z głębin morza. Ale zawsze w oczy kłują i ból sprawiają. Bo wiatr jak los nie chce powiać w żagle, by unieść nas w lekkość uniesień. By osuszyć twarz. Chcemy każdej godziny, chcemy czasu, by nie ranił nas. Czasu potrzebuje zwiewność, która i w jasności, i w ciemności rodzi się niczym feniks. 
 I took a deep breath and listened to the old bray of my heart. I am. I am. I am.
Sylvia Plath

Ileż to razy serce za życia przypominam mi, że jestem. Każdy skurcz i rozkurcz mięśnia zwanego sercem z upartością ontologa i semiologa powtarza, że istnieję i że mam znaczenie.

Oddech nabieram gdzieś z dna swego jestestwa, by wiedzieć, że kosmos to ja, a ja to kosmos. Jestem nieskończonością. I niech to nie będzie zarzut panteistyczny względem mnie. Bo nieskończoność tworzę.



Jestem częścią planu Nieskończoności. Słucham swego serca. A ono, póki żyję, nuci słowa: "Jestem, jestem, jestem..."

semantycznie - etymologicznie

Semantycznie - etymologicznie
Takie tam szukanie znaczeń i sensów, które na stałe są i charakteryzują słowa. 
Moja interpretacja jest taka?
A Twoja, Czytelniku, jaka?

CZŁOWIEK - istota, która łowi zło przez wieki.


PATRIOTA - To ta patowa sytuacja, kiedy trio wartości, ale jakich?...

TELEWIZJA - Te! Mam wizje, że ja to lew tylko... Jakże nawet w stylu pasuje o telewizji...

MATURA - Niewielka tu ta tura w odcieniu mat

KALENDARZ - Ale że len da dar, by się darzyło? Przecież to tylko jeden ar! Zresztą z końcem pośrodku.

OJCZYZNA - Oj! Czy zna ta ojczyzna, co się na jej czole dziele? a tak w ogóle, to....

MATKA - Któż jak ona ma tkać matowe nici tego życia?....

zasłyszane

Dziś zasłyszane w pracy.
O uczciwości. A raczej o nauce uczciwości. Czyli nauka życia, bo sed vitae discimus.
...


Wiele lat temu babcia zabrała mnie na koniec swego wielkiego pola. Nachyliła się i zerwała źdźbło trawy z pola znajdującego się obok.
Z tej jednej trawki będę po śmierci rozliczona. - rzekła.



Uczciwość. Tej najtrudniej uczyć. Może czasami nie wystarczy być uczciwy. Uczyć innych uczciwości to szczególnie ważne. 
Transparentność naszych działań jest ważna, ale uczenie innych i wskazywanie kierunków niezwykłe.

Malheureusement

Nie znam francuskiego. Malheureusement.
Nie mogę więc przeczytać książki, o której czytałem tak wiele.
François Le Lionnais Cent mille milliards de poèmes.

Fascynuje mnie ta książka, w której sam mogę decydować o czytaniu , a więc o interpretowaniu literatury. Książka eksperyment. Tylko 10 sonetów. Ale pociętych na 14 pociętych pasków. Te same rymy. Niezwykłe.

Głębokiej lektury życzę!

Bo mur nie tylko dzieli. Może też łączyć.

Jest taka książka... Jest taka książka, która mnie poruszyła, zaciekawiła, ale i dała poczucie tego, co nazywam satysfakcją zrozumienia pr...